A ty oszczędzasz czy inwestujesz?

W życiu codziennym wiele się mówi o oszczędzaniu i inwestowaniu. Często stosuje się te słowa wymiennie. Mają one ze sobą wiele wspólnego, lecz zamienne ich stosowanie zazwyczaj nie jest w 100 proc. poprawne. Co więc wspólnego mają te dwa słowa, a czym się różnią?

Oba słowa odnoszą się do pieniędzy. Zarówno w przypadku oszczędzania jak inwestowania rezygnujemy z konsumpcji bieżącej na rzecz przyszłych zysków. Główna różnica między tymi dwoma pojęciami zawiera się - po pierwsze - w ogólnym podejściu do zysku (stopy zwrotu, którą chcemy osiągnąć) i ryzyka (jakie jesteśmy w stanie ponieść). W dużym uproszczeniu możemy zatem wskazać na główną różnicę między oszczędzaniem i inwestowaniem. Zawiera się ona w poziomie ryzyka, które dana osoba jest w stanie ponieść, w celu osiągnięcia większych dochodów z posiadanego kapitału. Tym samym, w przypadku oszczędzania, tj. wybierając instrumenty bezpieczniejsze (przykładowo lokaty bankowe) ponosimy mniejsze ryzyko, niż przy inwestycjach (przykładowo w papiery wartościowe, np. akcje). Jako, że poziom ryzyka jest ściśle związany ze stopą zwrotu, oszczędzający godzą się jednocześnie na niższy dochód z kapitału, niż inwestujący.

Oszczędzam, ale nie inwestuję

Reklama

Oszczędzający szuka sposobu, dzięki któremu kapitał, którego nie chce wydać już teraz na konsumpcję, nie straci na wartości. Oszczędności są z definicji tą częścią dochodu, która nie jest wydawana na konsumpcję (oszczędności można przekształcić za pomocą inwestowania w różne finansowe aktywa). Oszczędzający poszukuje zatem bezpiecznych sposobów alokacji kapitału, które umożliwiają mu utrzymywać dotychczasową wartość pieniędzy w czasie. Te przecież za sprawą - chociażby inflacji - tracą na wartości.

Tym samym, pieniądze trzymane np. w skarpecie tracą na wartości, i z czasem można za nie kupić coraz mniej. Oszczędzających cechuje niższa skłonność do ryzyka i relatywna bierność (nie chce poświęcać czasu na poszukiwanie sposobów efektywnego zwiększania wartości swoich pieniędzy w czasie). Z kolei inwestor, jest zdecydowany na osiąganie wysokich zysków. Musi jednak brać pod uwagę możliwość poniesienia straty. Oszczędzający woli powierzyć swoje środki bankowi, uzyskując przy tym pewność ich bezpiecznego przechowywania na ryzyko banku. Osiągnie niższy zysk, ale za to pewny.

Dwa podejścia, dwie możliwości

Kolejną różnicą jest cel inwestowania i oszczędzania. Celem inwestycji jest zazwyczaj podniesienie wartości posiadanego kapitału. W tym celu trzeba wykazać się aktywnością, zaangażować w realizację różnych projektów i pogodzić z możliwością poniesienia straty, a więc uszczuplenia posiadanych środków. Kreatywne myślenie, pomysł jak sprawić by zwielokrotnić odłożone pieniądze oraz umiejętność wprowadzenia tego pomysłu w życie - są niezbędne. Z kolei celem oszczędzania może być zebranie środków na szeroko pojęte produkty i usługi, kupno samochodu, mieszkania lub telewizora. Nie chcemy - z jednej strony - nadmiernie ryzykować utraty swojego majątku, bo oddalałoby to nas od realizacji celów i nabycia wymienionych dóbr. Niemniej, oszczędzanie samo w sobie nie prowadzi do zwielokrotnienia kapitału, a jedynie jego ochrony.

Osoby, które nie chcą ryzykować mogą wybrać instrumenty charakteryzujące się niskim poziomem ryzyka. Tak jak wspomnieliśmy, decydują się zatem na alokację pieniędzy w banku, na lokacie, a zyski stanowią wypłacane odsetki. Trzeba jednak pamiętać, że posiadacz lokaty bankowej, w niektórych sytuacjach może ponieść realną stratę. Dzieje się tak, gdy inflacja zaczyna rosnąć, ale oprocentowanie lokat, oferowane przez banki, wciąż pozostaje na niezmiennym poziomie. Realnie wtedy - tracimy. Chociaż opisane wyżej warunki są rzadko spotykane, to jednak należy pamiętać, że nie są niemożliwe.

Ze względu na niskie oprocentowanie lokat, lepiej zaznajomieni z produktami mogą zdecydować się na zakup obligacji korporacyjnych (cykliczna wypłata odsetek z kuponu). Osoby o większej skłonności do ryzyka mogą natomiast wybrać akcje spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych, lub długoterminowo kupić jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych (np. akcyjnych), lub ETF-y (produkty oparte na indeksach giełdowych).

Osoby te w celu ograniczenia ryzyka powinny pamiętać o dywersyfikacji (zróżnicowaniu) instrumentów finansowych w portfelu inwestycyjnym.

Wymienne używanie pojęć: oszczędzanie i inwestowanie, w codziennych dyskusjach nie jest ogromnym błędem, często nie zawsze można jednoznacznie określić czy dane działanie to inwestycja, czy oszczędzanie. Same pojęcia "bezpieczny kapitał" bądź "wysoki zysk" zależą przecież od percepcji danej osoby. Trzeba jednak pamiętać, że na rynku naprawdę nie spotkamy instrumentów, które nie mają w ogóle ryzyka. Pamiętajmy również, aby szerokim łukiem obchodzić te, które gwarantują pewny zysk, i to na poziomie niespotykanym na rynku. W przypadku instrumentów gwarantujących zysk na poziomie znacznie wyższym w porównaniu do innych produktów dostępnych na rynku (np. tej samej klasy), dobrze sprawdzić - zanim zdecydujemy się na inwestycję - czy dany podmiot, oferujący taki instrument nie znajduje się na liście ostrzeżeń publicznych, którą prowadzi Komisja Nadzoru Finansowego. Jeśli tak, to lepiej nie inwestować w tego rodzaju produkty. Ryzyko straty może być zbyt wysokie, nawet jeśli oferowana stopa zwrotu wydaje nam się bardzo atrakcyjna.

Reklama

Najlepsze tematy

Partnerzy