Czy roboty zabiorą ludziom pracę?

Na początku XIX w. radykalny ruch społeczny protestował przeciwko postępowi technologicznemu, który wywołała rewolucja przemysłowa. Luddyści niszczyli krosna podczas nocnych napadów na tkalnie dając tym samym wyraz sprzeciwu przeciwko postępującym zmianom ich życia w wyniku wynalezienia maszyn tkackich. Ponad 200 lat od tego wydarzenia, ponownie pojawiają się głosy, że automaty, roboty i sztuczna inteligencja odbiorą ludziom pracę. Czy słusznie?

Tym razem jednak prognozy są jednoznaczne: w wyniku automatyzacji pracy wiele zawodów przestanie istnieć, a ludzie stracą źródło dochodu. Głównie wskazuje się na te profesje, które wymagają niskich kwalifikacji, albo polegają na powtarzalnym wykonywaniu pewnych czynności. Zamiast ludzkich rąk mogą zrobić to maszyny. Algorytmy już dzisiaj mają ogromny wpływ na m.in. branżę finansową, ubezpieczeniową czy e-commerce.

Reklama

 Przykładem tego jak może wyglądać świat przyszłości jest chińska fabryka w Dongguan, która zastąpiła 90 proc. pracowników robotami. Dzięki temu produkcja wzrosła o 250 proc. Poprawiła się także jakość produktów. To może być dopiero początek, gdyż jak wskazuje badanie przeprowadzone przez BCG - nawet 2,3 mln pracowników sektora finansowego w Chinach może do 2027 r. stracić swoje miejsca pracy (23 proc. liczącego 9,93 mln pracowników sektora). Wszystko za sprawą sztucznej inteligencji, która przejmuje coraz więcej czynności wykonywanych przez ludzi.

Świat, który się zmienia

Przykładów tego, gdzie nowe technologie i komputery mogą mieć już niedługo dominującą rolę można mnożyć. Największe agencje prasowe na świecie już dzisiaj przygotowanie krótkich informacji sportowych, o wynikach - powierzyły automatom. W Stanach Zjednoczonych testowane są już pojazdy autonomiczne. Zamiast setek pracowników w fabryce - na co wskazuje przykład chińskiej firmy - wystarczy kilkadziesiąt robotów. Rola ludzi ograniczona została do nadzoru produkcji i kalibracji maszyn. Niewykluczone, że z czasem to automaty - na drodze porozumiewania się - będą dostosowywać się samodzielnie do zmieniających się warunków, potrzeb i celów.

Przewiduje się, że w pierwszej kolejności znikną z rynku pracy zawody o bardzo niskim poziomie kreatywności, niemal całkowicie powtarzalne i rutynowe: kasjerzy, ochroniarze, kierowcy i maszyniści, magazynierzy czy robotnicy przemysłowi.

Wśród najbardziej zagrożonych zawodów często wymienia się także pracownika linii montażowej, pracownika call center, pracownik fast-food, itp. Sztuczna inteligencja ma odgrywać coraz większą rolę w medycynie, bezpieczeństwie, obronności czy edukacji.

Carl Benedikt Frey i Michale A. Osborne z Uniwersytetu Oxfordzkiego w swojej pracy "Przyszłość zatrudnienia": Podatność zawodów na komputeryzację" przeprowadzili analizę ponad 700 wykonywanych zawodów i profesji, określając dla każdej jej podatność na komputeryzację, a tym samym prawdopodobieństwo zastąpienia przez sztuczną inteligencję, roboty i algorytmy.

W opinii World Economic Forum rynek głównie będzie tracić miejsca pracy w sektorach biurowym i administracji. Na kolejnych pozycjach znalazły się wytwarzanie i produkcja, budownictwo i wydobycie. Ucierpią także takie branże jak sztuka, projektowanie, rozrywka, sport i media (raport The Future of Jobs, WEF). McKinsey Global Institute wskazuje natomiast, że nawet 800 mln ludzi może stracić miejsca pracy i być zastąpionymi przez roboty. To przeszło 1/5 globalnego rynku pracy (za raportem "What the future of work will mean for jobs, skills, and wages", McKinsey Global Institute).

Bezrobocie technologiczne

Niektórzy badacze, jak chociażby zespół pod kierownictwem Katji Grace na Uniwersytecie Oxfordzkim twierdzą, że wszystkie zawody mogą być w pełni zautomatyzowane w przeciągu najbliższych 120 lat. Ile czasu potrzeba, by robot zabrał pracę nawet tak - wydawałoby się - specjalistycznym profesjom, jak tłumacz czy pisarz bestselerów? O odpowiedź pokusili się wspomniani badacze. W oparciu o rozmowy z rynkowymi i akademickimi liderami w obszarze AI (z ang. sztuczna inteligencja), określili oni przypuszczalny czas potrzebny na osiągnięcie przez AI wyższego poziomu zaawansowania w danej profesji od człowieka.

Już w 2024 r. nastąpi to w obszarze tłumaczeń. W 2026 r. AI będzie w stanie napisać lepszy esej na poziomie akademickim, a w 2027 r. - prowadzić ciężarówkę. W 2031 r. roboty będą osiągać lepsze wyniki w sprzedaży niż ludzie, w 2049 r. napiszą bestseler, a 2053 r. zaczną lepiej przeprowadzać operacje od lekarzy.

AI wzbudza dzisiaj wiele emocji. Pojawiają się opinie, że AI przyczyni się do końca świata z jednej strony, z drugiej - do poprawy warunków życia i rozwoju człowieka. Chociaż dzisiaj rozważania te nie mają głębokiego umocowania w realiach, to wskazują na problem nowych technologii, które wpływają na obecny świat, warunki życia. To nie temat tylko natury technicznej, ale również moralnej, socjologicznej i społecznej.

Co jakiś czas publikowana lista zagrożonych zawodów i profesji przyszłości, to cenna wskazówka dla przyszłych pracowników, którzy dopiero planują swoją karierę zawodową. Zwłaszcza, że pojęcie "bezrobocia technologicznego" jest coraz bardziej realne. Przynajmniej w krótkim okresie. Wskazują na to autorzy raportu "Czy robot zabierze ci pracę?", przygotowanego przez Warszawski Instytut Studiów Ekonomicznych.

 "W krótkim okresie bezrobocie technologiczne ma negatywne skutki dla gospodarki, ponieważ oznacza ono niewykorzystany zasób siły roboczej, ale także dla społeczeństwa. Gdy maszyny zastępują proste, niewymagające dużej wiedzy zawody, zwalniani pracownicy nie mogą się odnaleźć na rynku pracy. Może to przerodzić się w szkodliwe dla gospodarki protesty, jak ruch luddystów w XIX-wiecznej Anglii: kiedy maszyny tkackie zaczęły wypierać pracowników, w akcie desperacji luddyści zaczęli niszczyć kosztowne maszyny" - precyzują problem autorzy raportu.

Czy można coś zrobić, jeśli przyjmiemy, że trendy się utrzymają i maszyny w coraz większym stopniu będą zajmować stanowiska pracy obecnie przypisane ludziom? Na pewno nie nastąpi to z dnia na dzień. Tym samym, możemy się do zmiany odpowiednio przygotować. To z jednej strony wybór kierunku studiów i zawodu, który będzie w najbliższym czasie pożądany na rynku. Wszelkie związane z analizą danych (Big Data), informatyzacją i cyfryzacją, budową maszyn i tworzeniem różnych systemów operacyjno-zarządczych - wydają się dobrym rozwiązaniem. Tak samo jak wysoko specjalistyczne profesje, w których maszyny jeśli będą obecne, to jeszcze długo nie zastąpią w pełni człowieka, jak medycyna, biochemia, biotechnologia czy szerzej - przedmioty ścisłe i techniczne.

Zyskiwać na znaczeniu będą głównie profesie związane z zarządzaniem procesami biznesowymi i finansowymi, z komputerami i naukami ścisłymi jak matematyka, ale również architektura i inżynieria. Z zawodów, które stawiane są jako najbardziej pożądane w perspektywie najbliższych lat wymienia się: analityka baz danych, programistów, deweloperów oprogramowania, analityków i specjalistów od cyberbezpieczeństwa. Na topie będą też specjalizacje skoncentrowane na biochemii, nanotechnologiach, robotyce i produkcji nowych bądź coraz bardziej zaawansowanych materiałach (za WEF "The Future of Jobs").

Mało tego, w przyszłości efekt postępującej robotyzacji może być korzystny dla globalnej społeczności.

"Pozytywna, strona rewolucji technologicznej: nie przynosi ona jedynie zwolnień, ale i zatrudnienie, a także wyższe płace. Często praca pozostaje w tych samych sektorach, a nawet przedsiębiorstwach co poprzednio, a w miejsce tych, którzy ją utracili, przyjmowani są inni, na posady o odmiennym charakterze" - podkreślają eksperci WISE i jako przykład podają m.in. sektor dronów.

Z drugiej strony jednak dyskusje na temat: Co zrobić, jeśli faktycznie miliony ludzi na świecie straci źródło dochodu i możliwość pracy? - zyskują na znaczeniu.

W tym kontekście pojawiają się takie propozycje jak bezwarunkowy dochód dla wszystkich, emerytury obywatelskie, a nawet próby ograniczenia rozwoju technologicznego lub jego spowolnienia na drodze chociażby dodatkowego opodatkowania maszyn, itd.

bg

Reklama

Najlepsze tematy

Partnerzy